|
piątek, 13 stycznia 2006
13.01.2006 do Premiera Kazimierza Marcinkiewicza - Stefan Kosiewski, Frankfurt nad Menem
Premier Kazimierz Marcinkiewicz, Warszawa Szanowny Panie Premierze z przykrością przychodzi zauważyć, że wielkim błędem było przekazanie w Polsce 500 milionów niemieckich marek w ręce osobników żydowskiego pochodzenia, by rozdzielali je Polakom, szczególnie poszkodowanym ofiarom prześladowań nazistowskich. Narody powinny się jednak chyba godzić bez pośredników, którzy pragną tylko na tym pośredniczeniu zarobić. Prezesi fundacji, której powierzono w Polsce wykonanie tego zadania, wykorzystali zajmowane stanowisko do przelania z tej sumy do swoich prywatnych kieszeni, pierwszy 70 tys. złotych, drugi 100 tys. złotych. Z datą 15.12.2005 roku otrzymałem kopię pisma skierowanego do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, w którym Przewodnicząca Komisji Odwoławczej Fundacji „Polsko-Niemieckie Pojednanie” uzasadnia, że wdowie po moim Ojcu, mojej 81 letniej Mamie Stefanii Kosiewskiej nie należą się żadne świadczenia, gdyż Ojciec mój zmarł 20.08.1995 r., tj. przed 16.02.1996 r , który fundacja uznaje za tzw. Stichtag. Tymczasem wcześniejsze pismo tej samej Fundacji (w załączeniu) z 30.11.1995 r. podpisane przez Kierownika Ośrodka Informacyjnego stwierdza wytłuszczonym drukiem, że „ uprawnienia obejmują osoby żyjące w dn. 8.01.1992 r., tj. w terminie przekazania na konto Fundacji pierwszej raty pomocy Rządu RFN”. W tym czasie Ojciec mój żył jeszcze i był uprawniony do korzystania ze świadczeń. Wobec ujawnionego powyżej matactwa dokonanego przez Agnieszkę Dzierżanowską wnoszę o natychmiastowe odwołanie jej z funkcji Przewodniczącej Komisji Odwoławczej Fundacji „Polsko-Niemieckie Pojednanie” i o wypłacenie wdowie po Władysławie Kosiewskim, Stefanii Kosiewskiej zam. w Czeladzi świadczeń należnych za niewolniczą pracę wykonywaną na zlecenie Arbeitsamt Ortelsburg/ Ost-Preußen od wiosny 1940 r. do 1945 r. (u Bauerów: Fydrych, Motzek (Mocek?), Patz i przy kopaniu okopów przez mojego Ojca. 3.12.2005 roku, na dwa dni przed informacją gazety Rzeczpospolita, ujawniłem w internecie niestosowną działalność Jerzego Sułka i przypomniałem o haniebnym zawłaszczeniu dokonanym przez Jana Parysa. Wyjaśniam, że z odpowiednim wnioskiem o odszkodowanie dla mojego Ojca wystąpiłem do władz niemieckich 6.03.1990 r., na kilka lat przed tym, zanim rząd polski zechciał podjąć temat odszkodowań w rokowaniach z rządem RFN i zanim rząd Niemiec zdecydował się wypłacić świadczenia, a w Polsce powołano nieodpowiednich ludzi do wykonania tego tak odpowiedzialnego zadania. O moich zabiegach informowałem Ambasadę RP w Niemczech, prosiłem o pomoc Suchdienst w Bad Arolsen; w tym czasie zastępcą ambasadora w Berlinie był zwolniony przez Pana Premiera z funkcji prezesa Fundacji Jerzy Sułek, ambasadorem zaś był komunistyczny szpieg Andrzej Byrt – ambasada otrzymywała kopie moich pism. Z poważaniem mgr Stefan Kosiewski, skazany przez Sąd Okręgowy w Sosnowcu m.in. za pobicie pracownika Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Katowicach (Sygn. Akt XIII K 138/78), od 15.12.1982 na emigracji politycznej w Niemczech, syn Władyslawa Kosiewskiego, ur. 6.10.1926 r. we wsi Pełty, torturowanego w 1945 roku przez żydowskich oprawców z UB, a następnie skazanego i osadzonego we więzieniu, apeluje niniejszym do Pana Premiera o przyzwoitość i naprawienie wyrządzonych krzywd Frankfurt nad Menem, 12.01.2006 Postfach 800 626 - 65906 Frankfurt am Main
niedziela, 11 grudnia 2005
11.12.2005 Stefan Kosiewski, Postfach 800 626, 65906 Frankfurt am Main
Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich RPO-518267-VIII/05/MRP Pan mgr Marek Ryszard Przystolik Referent Prawny Al- Solidarności 77 00-090 Warszawa dotyczy: wypłaty wynagrodzenia za czas pozostawania w stanie wojennym do dyspozycji Wojewody Katowickiego, tj. w stosunku pracy - jako były pracownik Zarządu Regionu śląsko-Dąbrowskiego Solidarności, redaktor zlikwidowanego tygodnika „Solidarność Jastrzębie”; tu: odpowiedź na Wasze Pismo z 30.11.2005 Szanowny Panie, uprzejmie dziękuję za Pański list z 30.11.2005 i wyjaśniam, co następuje: do Pana Prof. Andrzeja ZOLLA, Rzecznika Praw Obywatelskich wystąpiłem drogą elektroniczną nie 2.11.2005, jak mylnie to określa Pańskie Pismo, lecz w poniedziałek, Mo 31, Okt 2005 22:30 http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/493 po otrzymaniu w czwartek, 20.10 Thursday, October 20, 2005 9:06 od Pani Małgorzaty Wokacz-Zaborowskiej z adresu: mwokacz@prezydent.pl pisma o następującej treści: From: Małgorzata Wokacz-Zaborowska To: sowa-frankfurt@t-online.de ; dziekan@adwokatura.katowice.pl ; ora.katowice@adwokatura.pl Sent: Thursday, October 20, 2005 9:06 AM Subject: Odpowiedź w sprawie P. Kosiewskiego Szanowni Państwo, Sprawa Pana Stefana Kosiewskiego trafiła do nas drogą poczty elektronicznej. Po zapoznaniu się ze sprawą proponujemy zwrócić się do Rzecznika Praw Obywatelskich, jako instytucji właściwej w takich sytuacjach. Z pozdrowieniami, Małgorzata Wokacz-Zaborowska Kancelaria Prezydeta RP Szanowny Panie Referencie Przystolik, kryminaliści różnej maści doczekują się łaski Najwyższego Urzędu w Rzeczypospolitej Polskiej, a mnie spotkał ten zaszczyt, że sprawą zwrotu przysługującego mi, wraz z odsetkami, wynagrodzenia za okres pozostawanie w Polsce stanu wojennego do dyspozycji Wojewody Katowickiego, zainteresowała się Kancelaria Prezydenta RP kierując mnie pod adres: Andrzej ZOLL, Rzecznik Praw Obywatelskich. W tej sytuacji proszę o wybaczenie, ale nie interesuje mnie poruszona w Pańskim piśmie sprawa kompetencji udzielonych Rzecznikowi przez taką, czy inną Ustawę: Najwyższy Urząd w Rzeczypospolitej Polskiej skierował moją sprawę do załatwienia przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Kwestionowanie rozstrzygnięć podjętych w Kancelarii Prezydenta RP, czy to w przedmiocie udzielonej ustawowo łaski, czy łaskawego skierowania sprawy do odpowiedniego biura nie może być przedmiotem niniejszej korespondencji.
Postulowane przez Pana sprecyzowanie moich oczekiwań wyrażone zostało w piśmie z 15 października 1982 roku skierowanym do Terenowej Komisji Rozjemczej w Katowicach; w stanie wojennym pozwałem Komisarza Zawieszonego NSZZ „Solidarność” Zarząd Regionu śląsko-Dąbrowskiego 40-095 Katowice, ul. Młyńska 4 - do wypłaty przysługującego mi wynagrodzenia za okres od 1 stycznia 1982 r. do 30 września 1982 r. http://arbeit.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?39553 7.12.1982 r. odbyło się posiedzenie Terenowej Komisji Rozjemczej w Katowicach, na które pozwany się nie stawił http://arbeit.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?39552 . 15.12.1982 r. przejęty zostałem z terytorium Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej przez rząd Republiki Federalnej Niemiec na zasadzie porozumienia stron (Ausl.G. § 22. BMI) jako tzw. Kontingent Flüchtling (wyleciałem z paszportem upoważniającym do jednokrotnego przekroczenia granicy PRL). Odpowiadając na Pańską prośbę precyzuję moje oczekiwania: od 1 stycznia 1982 r. do 15 grudnia 1982 r. przebywałem w Polsce do dyspozycji Wojewody Katowickiego, w stosunku pracy. Za ten okres czasu oczekuję zwrotu przysługującego mi wynagrodzenia, z należnymi odsetkami. W uzasadnieniu: mnie spotkał zaszczyt dostrzeżenia mojej sprawy przez Najwyższy Urząd w Rzeczypospolitej Polskiej, a do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich przekazany został zaszczytny obowiązek załatwienia sprawy obywatela, którego rodzinie odmówiono w stanie wojennym środków do życia i zachęcono, także przy pomocy Prokuratury i Służby Bezpieczeństwa, do opuszczenia Ojczyzny. Wolna Polska ma do załatwienia rachunki krzywd; niniejsza sprawa, którą poruszamy w publicznej korespondencji - docierającej do kilkunastu państw, ponad 10 tys. komputerów – jest wołaniem o prawo i sprawiedliwość dla tysięcy działaczy Solidarności potraktowanych w taki sam sposób jak ja. Nie chcemy honorowych odszkodowań, jakie były już zasądzone w Rzeczypospolitej Polskiej i po jakie odsyła mnie do sądu śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach pismem z 20 kwietnia 2005 r. / SO. I 0718/47/05 http://arbeit.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?39552 . Oczekujemy prawnego załatwienia naszych spraw zgodnie z normami europejskimi, tzn. jeżeli wskazany przez Urząd Prezydenta RP drugi Urząd uzna się ewentualnie za niekompetentny, to jego obowiązkiem jest przekazanie sprawy do załatwienia przez właściwy Urząd, kompetentny. Nie można bowiem odsyłać Polaków od Annasza do Kajfasza; odkładać spraw obywateli na święty nigdy, ad caleandas Grecas, Polacy wybrali w wolnej Polsce czas dla Prawa i Sprawiedliwości na dzisiaj. Z szacunkiem. Stefan Kosiewski
sobota, 03 grudnia 2005
13.09.1990 odpowiedź rządu RFN, a traktat polsko-niemiecki dopiero 17.6.1991
Stefan Kosiewski Frankfurt nad Menem, 3.12.2005 Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich Mgr Elżbieta Nuszkiewicz-Hubert Szanowna Pani, Wyjaśniam, że po wypłatę za niewolniczą pracę mojego ojca na rzecz III Rzeszy zwróciłem się do władz RFN na długo przedtem, zanim premier Jan Krzysztof Bielecki i minister Krzysztof Skubiszewski zechcieli w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej podpisać 17.6.1991 r. traktat między RFN a RP, w którym nie uwzględniono odpowiednio sprawy odszkodowań ze strony Niemiec dla Polaków, którzy tak jak mój ojciec zmuszeni zostali wykonywać przymusowe prace na rzecz Rzeszy. Ustanowione w Polsce do załatwiania spraw osób poszkodowanych przez Rzeszę niemiecką stowarzyszenia i fundacje nie pracują tak jak należy. Ostatni prezes Fundacji "Polsko-Niemieckie Pojednanie" Jan PARYS odszedł z pracy w atmosferze kryminalnego skandalu finansowego. Pan Profesor Sułek nie podał jeszcze do wiadomości publicznej, jaki skutek prawny miało przywłaszczenie sobie przez Jana PARYSA pieniędzy z ogólnej sumy pieniędzy oddanych do dyspozycji fundacji na cele statutowe. Czy fundacja wystąpiła już do sądu i czy Jan PARYS został skazany oraz czy odebrano od niego zagarnięte mienie fundacji, z którego można było zadośćuczynić złu wyrządzonemu na polskich ofiarach pracy przymusowej w Rzeszy. Uprzejmie proszę o skierowanie do Pana Prof. Jerzego Sułka zapytania, czy w sprawozdaniu z działalności fundacji, przyjętym 4 marca 2005, a zatwierdzonym 18 marca, w części VI. Zatrudnienie i wynagrodzenia - uwzględnione zostały kwoty zawłaszczone przez poprzedni zarząd fundacji? Wyjaśniam, że przy składaniu wniosku w imieniu mojego ojca miałem wątpliwą przyjemność konfrontacji z UB-eckimi manierami pracowników tzw. organizacji osób poszkodowanych przez III Rzeszę, w Czeladzi i w Sosnowcu. Ojciec mój, który był w 1945 r. aresztowany przez UB i skazany na karę więzienia, którą odbył, nie zabiegał o pieniądze od Niemców, które miałby otrzymać za pośrednictwem swoich drugich prześladowców . Nie mając emocjonalnego stosunku do komunistycznych złoczyńców uprzejmie proszę o skierowanie zapytania do Pana Prof. Sułka, czy byly prezes fundacji Jan PARYS oddał już te kilkadziesiąt tysięcy złotych, które powinny wystarczyć na załatwienie kilkunastu, a może i kilkudziesięciu Polaków poszkodowanych przez III Rzeszę niemiecką. Załączam pismo, które otrzymałem w tej sprawie z datą 13.09.1990 od Federalnego Ministra Finansów. Z szacunkiem Postfach 800 626 *** Der Bundesminister der Finanzen 5300 Bonn 1, 13 September 1990 Herrn 6230 Frankfurt 90
Ihre Eingabe vom 6. März 1990 an die Bundesanstalt für Arbeit, in der Sie um Entschädigung bitten, für die von Ihrem Vater während des Zweiten Weltkrieges geleistete Zwangsarbeit, habe ich erhalten. Mit Bedauern habe ich Ihr Schreiben gelesen. Ich muß jedoch leider mitteilen, daß die Bundesrepublik Deutschland die gewünschte Entschädigung nicht gewähren kann, weil es an den gesätzlichen und völkerrechtlichen Voraussetzungen dafür fehlt. Die begehrte Entschädigung für die Zwangsarbeit Ihres in Polen lebenden Vaters ist als Reparationsforderung zu beurteilen. Die Volksrepublik Polen hat durch eine Regierungserklärung vom 23. August 1953 gegenüber ganz Deutschland ausdrücklich auf Reparationen verzichtet. Dieser Verzicht, der nach Völkerrecht auch für die Staatsangehärigen des verzichtenden Staates gilt, wurde bei den Verhandlungen über das Warschauer Abkommen im Jahre 1970 bestätigt. Ich bedauere, Ihnen wegen der bestehenden Rechtslage keine andere Mitteilung machen zu können. Mit freundlichen Grüßen. Im Auftrag Beglaubigt http://rpo.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?113635 *** http://66.249.93.104/search?q=cache:EDwVikr7x7EJ:www.blochowiak.pl/index-28.ht REAKCJA PRASY W POLSCE: 5.12.2005 - Rzeczpospolita: Pierwsza strona ODSZKODOWANIA Skandal w fundacji Nagrody kosztem ofiar Władze fundacji odpowiadającej za pomoc dla ofiar II wojny światowej wypłaciły sobie dziesiątki tysięcy złotych nagród.
Chodzi o Fundację Polsko-Niemieckie Pojednanie, która pomaga byłym robotnikom przymusowym. Fundację nadzoruje polski rząd, a środki na wypłatę odszkodowań przekazały jej władze Niemiec i Austrii. "Rzeczpospolita" ustaliła, że przez ostatnie dwa lata mnóstwo pieniędzy powędrowało nie do ofiar wojny, lecz do kieszeni prezesów fundacji. A to wszystko pod okiem kolejnych rządów. Kluczową osobą w tej opowieści jest szef fundacji, prof. Jerzy Sułek, wieloletni dyplomata PRL. Fundacją kieruje od października 2001 r. Trafił tu za czasów rządu Leszka Millera. To Sułek wespół z sekretarzem fundacji Januszem Drapem decydują o wszystkim w Polsko-Niemieckim Pojednaniu. Podejmują także te najważniejsze decyzje - finansowe. Udało im się doprowadzić do zmian w regulaminie (...) http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051205/kraj/kraj_a_1.html |
Ostatnie notki
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
GAZETA POLSKA - Frankfurt
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
Add me to your address book
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||